Tresura psów łowicz

Oszczędzony czworonóg

Jestem szczęśliwym posiadaczem najlepszego psa na ziemi. Mój czworonóg, mój najlepszy przyjaciel, jest ze mną już od dobrych pięciu lat. Znalazłem go w lesie w trakcie zbierania grzybów. Spacerując między drzewami usłyszałem niepokojące popiskiwania. Jak się okazało, dochodziły one z kartonu zakamuflowanego w krzewach. Ktoś w ten sposób pozbył się małego psiaka. Bez wahania wziąłem go ze sobą. Pierwotnym planem było oddanie go do schroniska, aczkolwiek po kilku dniach spędzonych razem uznałem, że nawet najlepsza tresura psów nie sprawiła by z zwyczajnego zwierzaka lepszego psa od niego.
W zamian za ocalone życie, psina odwdzięczyła mi się bezwarunkową miłością oraz przywiązaniem. Z nikim nie spędzam więcej czasu niż z nim a przy tym jednocześnie nic mi nie dostarcza większej frajdy w życiu niż ten piesek. Dzienne długie spacery to norma. Gdzie bądź jadę, czy to do rodziców, czy do przyjaciół, zawsze zabieram go ze sobą. Zresztą, nie dałby mi wyjść samemu.
Do dziś nie potrafię odgadnąć, jak ktoś mógł go tak zupełnie bez serca potraktować.


Możliwość komentowania jest wyłączona.